iOS

Jest długo wyczekiwana, ekstremalna wersja przeglądarki Safari Technology Preview. Póki co umożliwia ona jedynie testowanie dostępnych opcji, które w późniejszym czasie zostaną wprowadzone do konsumenckiej wersji przeglądarki Safari.

Z czystym sumieniem można przyznać, iż nowa wersja zawiera poprawki błędów i niezbędne dla użytkownika aktualizacje. Ekstremalną przeglądarkę można już pobrać z oficjalnej strony Apple. Aplikacja póki co dostępna jest dla deweloperów i webmasterów, a aktualizowana zostaje co dwa tygodnie.

W Internecie pojawiły się nowe doniesienia o następcy iPhona SE. Póki co nic nie jest jeszcze potwierdzone. Na razie informacja została opublikowana przez indyjski portal pc-tablet.com. 

Nowy smartfon miałby zmienić nazwę na iPhona XE. Jeżeli chodzi o jego kształt – ma przypominać modele z serii 5 i SE. Proste boki, aluminiowe ramki, ekran typu AMOLED dociągnięty do samych krawędzi. Co za tym idzie, możemy spodziewać się wyświetlacza o przekątnej 4,8 cala z Face ID. Jeżeli chodzi o aparat to z pewnością producent pozostanie przy 12 Mpix. Urządzenie pozbawione będzie bezprzewodowego ładowania, co może zasmucić niektórych użytkowników. Procesor A12 Bionic znamy już z innych modeli, więc tu nie ma żadnego zaskoczenia.

Póki co indyjscy dziennikarze nie podają więcej informacji, gdyż tak naprawdę nie wiemy w co będzie wyposażony nowy sprzęt. Jeżeli chodzi o cenę – przypuszczalnie koszt osiągnie pułapu 600-800 dolarów, w zależności od pamięci, którą wybierzemy. Sprzedaż mogłaby ruszyć w 3 kwartale tego roku. Mimo iż potencjalne urządzenie posiada już swoich zwolenników, nie do końca wiadomo, czy zostanie ono w ogóle wyprodukowane. Ponadto cena zwala dosłownie z nóg. Za tę kwotę kupimy sprzęt naprawdę dobrej jakości.

Na czas obecny możemy się jedynie połudzić, gdyż nikt do końca nie wie, czy iPhone XE w ogóle zostanie wyprodukowany.

Nie ma na świecie chyba osoby, która nie słyszałaby nigdy nic o Apple. Każdy z was przynajmniej raz miał styczność z jakimś iPhonem, iPadem, czy MacBookiem. Być może nie wszystkim przypadły do gustu te urządzenia. Być może nie każdy jest ich miłośnikiem. Jedno jest pewne: światowej klasy producent wiele osiągnął na przestrzeni lat.

Rok 2007 i pierwszy iPhone

Kiedy w roku 2007 na rynku pojawił się pierwszy iPhone – to był hit. Obecnie produkowane urządzenia wyposażone są w o wiele lepsze procesory, aparaty, czy akumulatory. Nie możemy ich porównywać więc do sprzętów wypuszczanych na rynek w tamtych czasach. To by było niesprawiedliwe. 

Pierwszy iPhone został zapowiedziany przez Steva Jobs. Energia z jaką przekazywał użytkownikom informację o nowościach jest nie do podrobienia. Niestety w tym samym roku dowiedział się o swojej chorobie, w wyniku której zmarł. Jego przemówienia przeszły do historii i zapewne będą wspominane jeszcze przez bardzo długi czas.

Telefon służący do zdalnego dostępu do Internetu, czy używany jako odtwarzacz muzyczny, na tamten czas to było coś zupełnie nowego. Do tej pory ludzie przyzwyczajeni byli do fizycznej klawiatury, a o ekranach dotykowych jeszcze ptaszki nie ćwierkały. 

Dziś wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez dostępu do sieci. W roku 2007 można było pomarzyć o Internecie bezprzewodowym, sieci kablowe dopiero zaczynały się rozwijać. Nie było hotspotów, ani sieci publicznych. Co prawda pojawiały się już pierwsze pogłoski, ale nikt nie przypuszczał, że świat się zmieni diametralnie w ciągu tych 10 lat. 

Mało kto zdawał sobie również sprawę z tego, iż telefon może służyć, jako odtwarzacz muzyki. Na przestrzeni lat każdy chyba zauważył spadek popularności przenośnych MP3. Nie ma potrzeby kupowania dodatkowego sprzętu, kiedy możemy mieć wszystko w jednym. Przyznacie z pewnością, że jest to świetne rozwiązanie.

Apple do dziś stawia na lepszą jakość i na stosowanie nowych technik, które miałyby usprawnić nasze życie.

Rok 2008 – iPhone 3G

Rok 2008 przyniósł światu nową generację iPhonów. Jej przedstawicielem został iPhone 3G. Okazuje się, iż nie różnił się on za bardzo od swojego poprzednika. Nadal zastosowano procesor wyprodukowany przez Samsunga.

Dopiero wyprodukowany rok później iPhone 3GS wyposażony został w lepszy chipset, uznawany w tym czasie za jeden z najlepszych, montowany w naprawdę solidnych urządzeniach. 

Prawdziwa rewolucja nadeszła jednak wraz z wprowadzeniem App Store. Premiera tego sklepu odbyła się 10 lipca 2008 roku. Ilość dostępnych w nim aplikacji stopniowo się zwiększała, dziś osiągła już liczbę prawie dwóch milionów. Wbrew pozorom trzeba stworzyć naprawdę dobrą aplikację, aby znaleźć się w App Store. 

Dochody ze sklepu są znacznym udziałem w całym kapitale Apple. Każdy, kto chciałby opublikować coś w App Store zobowiązany jest do zapłacenia całorocznego abonamentu.  Można sobie wyobrazić, jak potężne są to pieniądze. Dzięki temu producent na pewno może się w dalszym ciągu rozwijać. 

iPhone 4 – rok 2010

Możecie sobie wyobrazić, jakim hitem okazał się w tamtym czasie zastosowany w iPhone 4 wyświetlacz 3,5 calowy. Do tego nowoczesny procesor Apple A4 i zintegrowany z nim GPU. Apple zainwestowało również w wygląd zewnętrzny, zatrudniając utalentowanego projektanta przemysłowego – Jonathana Ive’ego. 

iPhone 4 został ogłoszony na WWDC w 2010 roku. Na tamten czas śmiało można powiedzieć, iż wygląd zewnętrzny był drugorzędny. Nikt nie przywiązywał do tego większej wagi. Apple postanowiło coś zmienić, czymś zainteresować potencjalnego klienta, dlatego też postawiono na design.

Z premierą iPhone 4 wiąże się jednak dość nieprzyjemna sytuacja. Otóż do producenta dochodziły pogłoski, iż nieodpowiednie trzymanie telefonu powoduje problemy z sygnałem. W późniejszym czasie okazało się, że jest to problem konstrukcyjny. Dzięki temu zdarzeniu Apple pracowało nad ulepszeniem swoich urządzeń, tym samym zmniejszając rozmiary telefonów. Można tu się przyczepić do mało eleganckiego tłumaczenia producenta, który stanowczo twierdził iż problem z sygnałem dotyka wszystkich urządzeń, nie tylko iPhonów. W ramach rekompensaty Apple rozdawało posiadaczom iPhone etui. Miało to zatuszować problemy z anteną.

iPhone 4S i Siri

Na czym dokładnie polega ta funkcja? Otóż wystarczy, iż powiesz „Hey Siri”, a następnie czego potrzebujesz, a Siri zrobi to za ciebie.

O Siri zrobiło się głośno przed premierą urządzenia. Literka S przy nazwie obwieszcza właśnie tę funkcję w iPhonie 4S. Początkowo dostępna była w AppStore, jako osobna aplikacja. Miała być również wydana na Blackberry i Androida, ale Apple wykupiło wszelkie prawa do niej.

Siri w dalszym ciągu spełnia swoje funkcje, niestety tylko po angielsku. Użytkownicy również narzekają na zbyt małą ilość komend, które mogą wypowiadać. Ponadto i inne urządzenia zostały wyposażone w różne interfejsy głosowe, więc nie jest to żadna nowość. 

iPhone 5 – rok 2012

W roku 2012 zaprezentowano właśnie iPhone 5. Patrząc z perspektywy czasu, okazuje się iż jest to jeden z modeli, który nie bardzo spodobał się publiczności. Jego design jest dość nudny. iPhone 5 to poprawka swojej poprzedniej wersji. Przede wszystkim został naprawiony problem z anteną. Telefon cechuje się szybkością i wydajnością.

iPhone 5 wyposażony jest w port Lightning, który na tamte czasy był nowością, rozwiązaniem przyszłości. Wprowadzono również platformę chmurową, a mianowicie iCloud. To przełomowy moment dla Apple. Właśnie ta aplikacja zyskała największą ilość zadowolonych użytkowników. 

iPhone 6 i szereg zmian

Jeżeli chodzi o iPhony 6, 6S i Plus na pierwszy rzut oka można zauważyć zmieniony design. Większy format, cieńsze ramki, zaokrąglone boki – to skradło serca użytkowników. Oczywiście nie obyło się bez zbędnych komentarzy. Niektórzy przywykli już bowiem do starszych kształtów. Ci, którzy byli zdecydowani na kupno nowszego modelu, wstrzymali się z decyzją, którą zmienili dopiero po wejściu na rynek iPhone SE.

Chodziły również pogłoski, że Apple chce jedynie podążać za modą, która panuje, nie słuchając w ogóle potrzeb potencjalnie zainteresowanych kupnem. 

Niestety w krótkim czasie po premierze, użytkownicy zaczęli się skarżyć na wyginający się telefon pod wpływem nacisku. Apple zaoferowało darmową wymianę urządzeń na ich koszt. Plotki głoszą, iż zgłosiło się 9 użytkowników.

Jak się okazało problem wyginającego się telefonu nie dotyczy jedynie tego jednego producenta. Również posiadacze innych modeli mogą skarżyć się na taki dyskomfort. 

Pomimo szeregu niepowodzeń iPhone 6 okazał się krokiem naprzód, dzięki któremu Apple mogło wciąż stawiać na swój rozwój. Nawet występujący „Błąd 53” odszedł już w zapomnienie. Błąd ten uniemożliwiał dostęp do telefonu za pomocą funkcji Touch ID. Jedyne do czego można się przyczepić to niska jakość ekranu. 

iPhone SE – rok 2016

Po premierze iPhone 6 miał pojawić się iPhone 7. Apple jednak zaskoczyło większość użytkowników i wydało iPhone SE, czyli „Special Ediction”. Do dziś urządzenie to ma swoich wiernych fanów. Nic dziwnego, gdyż jego cena zaczyna się już na poziomie 1200 złotych. Wersję z 128GB pamięci dyskowej można kupić za niecałe 2000 złotych.

iPhone SE jest ostatnim, „małym” telefonem od Apple i ostatnim z wejściem słuchawkowym 3,5 mm. Piękne urządzenie, eleganckie i wydajne. Poza wnętrzem i ekranem niczym się nie różni od swoich poprzedników. Czy możemy spodziewać się iPhone SE2? Tego jeszcze nie wiemy. W Internecie krążą różne plotki, nie do końca wiadomo, czy są prawdziwe. Zamiast tego Apple zafundowało nam iPhone XR. 

iPhone 7 i iPhone 7 Plus – kolejna nowość

iPhone 7 jako jedyny nie doczekał się przy swojej nazwie litery „S”. Każdy z poprzedników występował w rozszerzonej wersji, która dostawała w nazewnictwie właśnie tę literkę. iPhone 7 dostaniemy w podstawowym pakiecie, ewentualnie możemy pokusić się o zakup iPhone 7 Plus.

Po raz pierwszy zrezygnowano również z zastosowania wejścia na słuchawki 3,5 mm. Osoby chcące posłuchać muzyki będą musiały wyposażyć się w słuchawki Bluetooth. Nie wiadomo do końca, jak oceniać to rozwiązanie. Z jednej strony dobrze, że Apple stawia na innowacje. Z drugiej – istnieją jeszcze miłośnicy tradycyjnych słuchawek. Jak się okazuje, nie jest to jedyna firma, która rezygnuje z obsadzenia tego typu gniazda. 

iPhone 8, iPhone 8 Plus i iPhone X 

W roku 2017 świat obiegły pogłoski, iż znany producent nie nadąża za technologią. Nie produkuje nic, co mogłoby zaskoczyć użytkowników. Apple szybko zaprzeczyło tym plotkom, zapowiadając wypuszczenie na rynek iPhone 8, iPhone 8 Plus i iPhone X. 

O iPhonie X z pewnością można powiedzieć, że jest bardzo przyjazny dla użytkujących go osób. Według opinii krążących w sieci, nie jest łatwo się od niego odzwyczaić. Intuicyjne urządzenie – to właśnie dzięki temu iPhone X zyskał tak ogromną sympatię. 

Zamiast przycisku Home znajdziemy tu Face ID. Wyposażony w podwójny aparat z tyłu obudowy. Dodatkowo Apple zaoferował nam bezprzewodowe ładowanie. 

iPhone 8 również posiada aparat wysokiej jakości. Nie ma za to Face ID. Chodzą pogłoski, iż jest to ostatni model z przyciskiem „Home”. Jak będzie naprawdę, tego jeszcze nie wiadomo.

iPhone XS, XS Max i iPhone XR

Zdania w przypadku tych modeli są podzielone. Nie są one uznawane za kolejny postęp technologiczny. Okazuje się, iż oczywiście są szybsze, lepsze i wydajniejsze, ale czy więcej oznacza lepiej? 

Ponadto ich cena z pewnością nie jest adekwatna do jakości. iPhone X w dniu premiery kosztował prawie 6000 złotych, zaś iPhone XS Max – 7500 zł. Za tę kwotę mamy bardzo dobrej jakości laptopa. 

Właśnie tak wyglądała historia iPhonów na przestrzeni lat. Z pewnością nie jest to koniec nowinek technologicznych. Czeka nas jeszcze wiele zmian. Kolejne już w tym roku…

Kiedy Apple wyda kolejną wersję systemu i jakie ulepszenia nas dzięki temu czekają? Początkowe plotki już można spotkać w Internecie. 

iOS 13, czyli kolejna znacząca aktualizacja systemu operacyjnego iOS zostanie zaprezentowana na konferencji WWDC w czerwcu 2019 roku i wydana jesienią tego roku. Apple oficjalnie ujawniło datę corocznej Światowej Konferencji Deweloperów. Rozpocznie się ona 3 czerwca w San Jose. Tego samego dnia ma odbyć się konferencja prasowa, na której zostaną zaprezentowane nowe funkcje sestemu iOS 13.

Dodatkowo producent będzie kontynuował wydawanie aktualizacji, tylko trochę mniejszych rozmiarów, jak np. iOS 13.1. Poprawki będą dodawane stopniowo. 

Dla kogo aktualizacja?

Nie do końca wiadomo, czy starsze modele będą w stanie obsługiwać nowy system, ale na pewno będzie on kompatybilny z takimi urządzeniami, jak iPad Pro (10,5), iPad Pro (11), iPad Pro (12,9, 2017 i 2018), iPad 2017, iPad 2018 oraz iPhone 7, iPhone 7 Plus, iPhone 8, iPhone 8 Plus, iPhone X/XS/XS Max/XR, a także urządzenia wydane od teraz do jesiennej pory. 

Nowe funkcje

Wiele wskazuje na to, że kilka funkcji zostanie po prostu przesuniętych z iOS12 do iOS13. Poprawią się na pewno błędy, które były niepokojące dla użytkowników starszego systemu. 

Niektórzy miłośnicy iPhone uważają, że okienko wyskakujące przy zwiększaniu lub zmniejszaniu głośności jest denerwujące. Nowa aktualizacja ma to naprawić i stworzyć bardziej przyjazne środowisko. Nie wiadomo do końca, w jaki sposób ulegnie to poprawie. Na pewno nie będzie wyskakiwał na środku.

Również Siri otrzyma kilka udogodnień. Obecnie, gdy zadzwoni telefon należy wybrać, czy odebrać, czy też odrzucić. W przyszłości być może będzie wysłanie wiadomości tekstowej  do osoby dzwoniącej, wyjaśniając przy tym dlaczego w danym momencie nie możemy rozmawiać. 

W następnej kolejności spodziewajmy się poprawy emoji, a przede wszystkim bardziej zintegrowanego sposobu ich wyszukiwania. 

Apple chce wprowadzić inteligentne Wi-Fi. Sieć automatycznie będzie się łączyć, kiedy będzie dostępny hot-spot w pobliżu i zapamięta daną lokalizację, po to, aby w przyszłości móc się znowu połączyć. Po opuszczeniu obszaru, gdzie mamy zasięg Wi-Fi, wyłączy się ono automatycznie, by oszczędzać baterię. 

Kolejną ważną dla użytkowników aktualizacją na pewno będzie wyświetlanie kontaktów ulubionych w sekcji „Kontakty”. 

Być może będziesz mógł uruchamiać aplikacje MacOS na iPadzie i na odwrót. Przynajmniej taki jest plan Apple. Nie jest to do końca potwierdzone, gdyż wciąż trwają spekulacje. Ostatecznie sytuacja zapewne wyjaśni się dopiero do konferencji. 

W miarę zbliżania się premiery mamy nadzieję, iż producent przedstawi ogólny zarys „sylwetki” iOS13. 

 

Czego można się spodziewać po iOS 13? 

Kolejna aktualizacja oprogramowania znanego wszystkim iOS działającego na urządzeniach iPhone jest w trakcie opracowywania przez siedzibę Apple w Kalifornii. 

Choć informacje na ten temat są trochę ograniczone, już teraz krąży kilka pogłosek, które rzucają nowe światło na niektóre zmiany nas czekające. 

iOS 12 to już była istotna zmiana dla polityki rozwoju firmy Apple. Firma pracuje nad kolejnymi udogodnieniami, by co roku móc zaskoczyć nową aktualizacją użytkowników. 

iOS 13 ma być bardziej rozwinięty, niż poprzednie aktualizacji. Możemy spodziewać się całkiem nowego interfejsu Home, ulepszenia zdjęć, aktualizacji dla iPada i wiele, wiele więcej.

DARK MODE

Użytkownicy już od dawna domagają się od producenta „Dark mode”. iOS 13 ma zawierać tę funkcję. 

Robienie i edytowanie zdjęć Live Photo

Do tej pory dzięki funkcji Live Photo telefon mógł rejestrować to, co działo się 1,5 sekundy przed i po robieniu zdjęcia. Teraz czas ten ma wydłużyć się do 6 sekund!

Nowy ekran główny

Apple planuje całkowicie przeprojektować ekran główny, ale nie wiemy do końca, jak to będzie wyglądać 🙂 

Nowa aplikacja Files (Pliki)

Apple chce odnowić aplikację Pliki, dzięki której możemy przechowywać wszystkie pliki w jednej, wygodnej aplikacji. Dzięki niej wyświetlasz je na dowolnym iPhonie, iPadzie i iPadzie Touch. 

Zmiany w iPadzie

Producent chce również wprowadzić kilka zmian dla iPada. Jak to wszystko będzie wyglądać? Na razie niestety tego nie wiemy. 

Zmiany w e-mailach 

Prawdopodobnie będzie istnieć możliwość wyciszania przychodzących powiadomień e-mail z określonych wątków poczty elektronicznej. 

Nowe emoji

W systemie iOS 13 nowe emoji nie będą dostępne. Dopiero w kolejnej aktualizacji systemu możemy doczekać się nowych postaci. 

W sieci pojawiły się już pierwsze dyskusje na temat iOS 13.  Nowy system zostanie poddany przeglądowi podczas WDC (Światowa Konferencja Deweloperów), która odbędzie się prawdopodobnie w okolicach czerwca.  Po zaprezentowaniu nowego systemu zostanie on udostępniony deweloperom do testów, a następnie publicznej grupie testującej Apple w wersji beta. 

Niedawno w sieci pojawiła się informacja o tym, iż od dnia 27 marca tego roku, wszystkie wydane aktualizacje aplikacji muszą zostać dostosowane do ekranu iPhona XS Max, iPhona XR oraz iPada Pro 2018. 

Znany producent iPhonów i iPadów został zobowiązany przez twórców aplikacji do dodania wsparcia rozdzielczości ekranu do obecnie istniejących programów. 

Dodatkowo Apple musi zapewnić w swojej wydanej aktualizacji pełną obsługę systemu iOS12.1 przez aplikację App Store. Pragniemy tylko przypomnieć, iż ten system zainstalowany jest na większości urządzeń iPhonów i iPadów. 

Może to zmusić większość programistów do staranniejszej aktualizacji. Istnieje również ryzyko odcięcia unowocześnienia dla niektórych aplikacji, gdy okaże się to zbyt czasochłonne.

Naszym zdaniem to świetny pomysł. Do tej pory mało kto dbał aż z takimi szczegółami o każdy, nawet najmniejszy detal.

W sieci pojawiły się pierwsze informacje na temat wczesnego prototypu płyty głównej iPhona. 

Płytka zawiera wszystkie elementy pierwszego iPhone – procesor, pamięć, kamerę. Dołączono również elementy, których zabrakło w oryginale, jak na przykład dwa złącza Mini USB.  Serce jednostki jest układ Samsung K4X1G153PC, składający się z procesora ARM1176JZF taktowany 620 MHz i 128 MB pamięci operacyjnej eDRAM. 4 GB moduł NAND (Samsung K9HBG08U1M), jako pamięć

Dzięki temu prototypowi możemy dowiedzieć się, w jaki sposób od początku powstawał iPhone. Jest doskonałym przypomnieniem ogromnej pracy, którą ktoś musiał włożyć w udoskonalenie tych wszystkich sprzętów. Rzadko się bowiem zdarza, aby można było zobaczyć tak wczesne przykłady tworzenia czegoś wielkiego, co później okazało się hitem dla ludzkości. 

Kto z was pamięta jeszcze czasy ściągania blokady SIMLOCK? Dziś już odchodzi się od tego, gdyż każde praktycznie urządzenie jej już nie posiada. Wyjątkiem pozostają aparaty sprowadzane zza granicy, które poniekąd mogą pozostać jeszcze przy tej blokadzie. Czy można w jakiś sposób sprawdzić, czy dane urządzenie będzie na pewno współgrało z naszymi polskimi sieciami? Owszem, można. Okazuje się bowiem, iż wystarczy znać numer IMEI, aby określić dokładnie tę informację. 

Aby sprawdzić, czy telefon jest zablokowany, wchodzimy na stronę www.imei.info, gdzie wpisujemy numer IMEI iPhona, którego chcemy sprawdzić. Jeżeli kupujemy telefon zza granicy, poprośmy sprzedawcę o zdjęcie tego numeru. Pamiętajmy, aby ilustracja przedstawiała numer IMEI sprawdzony bezpośrednio z poziomu telefonu. Po drugiej stronie może bowiem czyhać oszust, który przesyła zdjęcie IMEI z pudełka. Nigdy nie mamy jednak pewności, że opakowanie to pochodzi bezpośrednio właśnie od tego modelu. W takich przypadkach lepiej dmuchać na zimne, gdyż może się okazać iż iPhone jest kradziony. Ponadto bardzo często zdarza się, że aparaty są składane z części, z kliku różnych podzespołów pochodzących z innych telefonów. Są one w późniejszym czasie pakowane, jako nowe, a tak naprawdę nie mają nic wspólnego z nowymi aparatami. 

Po wpisaniu numeru IMEI zaznaczamy, iż nie jesteśmy robotem –  Check. Później klikamy Apple Extra Information, a następne Check Apple Extra Information. Zostanie wyświetlony szczegółowy raport, z którego dowiemy się większej ilości informacji. 

Jak odczytać, czy telefon ma blokadę SIMLOCK?

Jeżeli przy sekcji Network SIM ukaże się locked oznacza to, iż nasz iPhone ma blokadę SIMLOCK. Jeśli widnieje unlock można z niego korzystać w każdej sieci. 

Blokada SIMLOCK to dziś już żaden problem, gdyż każdy renomowany serwis na pewno sobie z tym poradzi. Mimo wszystko zaleca się kupno iPhona bez tej blokady. Dlaczego? Otóż wszystko jest kwestią pieniędzy. Jeżeli dodatkowo przy parametrze Network GSMA widnieje komunikat clean, telefon nie jest na czarnej liście z powodu nieopłaconego kontraktu. Zdjęcie blokady SIMLOCK będzie tańsze i łatwiejsze. Sytuacja przedstawia się inaczej, gdy ujrzymy komunikat blacklist. Usunięcie SIMLOCKA może okazać się nawet niemożliwe, ewentualnie droższe i mniej opłacalne. 

Usługa Find my iPhone

Przed przystąpieniem do kupna sprawdźmy jeszcze dokładnie, czy sprzedawca aby na pewno usunął wszystkie swoje informacje z konta Find my iPhone. W przeciwnym razie po otrzymaniu urządzenia, będzie ono zablokowane i bezużyteczne.

Świat urządzeń mobilnych wciąż się rozwija, a producenci nie przestają nas zaskakiwać coraz to bardziej innowacyjnymi rozwiązaniami. Na przestrzeni lat urządzenia wyposażane są w lepsze aparaty, większe wyświetlacze, czy też ekrany dotykowe. Ostatnim zaskoczeniem może być ekran Samsunga, który się składa. Niezły bajer, prawda? Wzbudziło to wiele kontrowersji, jak i sensacji. Od teraz południowokoreański koncern próbuje również wbić się w Apple i Google. Czy mu się uda? To się okaże za kilka miesięcy.

Według oficjalnych informacji 27 lutego Samsung przekazał Apple kilka próbek składającego się wyświetlacza. Ekran o wielkości 7,2 cala, elastyczny – może okazać się prawdziwym hitem. Z drugiej strony może on również być kompletnie nieprzydatny. Czy zostaną one wprowadzone do nowych modeli? Wszystko jest kwestią odpowiedniej ceny. 

Dziwną sytuacją może okazać się fakt, iż to właśnie Samsung przekazał owe próbki Apple. Okazuje się iż ten pierwszy już od dawna z nimi współpracował, dostarczając różnego rodzaju podzespoły. Przede wszystkim był dostawcą oferującym pamięc flash, czy też RAM, a nawet produkował procesory do pierwszych modeli iPhonów. Składany iPhone 

Samsung jest również zaufanym liderem pod względem produkcji innych urządzeń elektrycznych na świecie. Firma istnieje już od dawna, więc zdążyła sobie wyrobić bardzo dobre opinie o sobie i sprzętach przez siebie oferowanych. Poza finansami, jakie zyskuje z produkcji lodówek, telewizorów czy pralek, ogromne korzyści otrzymuje właśnie z dostarczania podzespołów do różnych modeli telefonów. Jeżeli chodzi o współpracę z firmą Apple – kwoty te są bardzo wysokie. W końcu iPhony do najtańszych nie należą. Oficjalne wiadomości mówią o wyprodukowanych przez Samsunga 2,4 mln elastycznych wyświetlaczy. Gdy kontrakt zostanie podpisany, produkcja może się zwiększyć nawet do 10 mln rocznie. 

Nie do końca jeszcze wiadomo, czy Apple będzie chciało skorzystać z produkcji Samsunga. Jedno jest pewne – biznes ten jest warty przemyślenia. Samsung jest renomowanym producentem, jego sprzęty to również bardzo wysoki poziom połączony ze starannym wykonaniem. Apple już od dawna pracuje nad prototypem składanego iPhona. Nie ma oficjalnej informacji, czy skorzystają z zewnętrznych dostawców, czy może sami podejmą się produkcji wyświetlacza, który będzie spełniał jego potrzeby.

Apple ciągle się rozwija wprowadzając różnego rodzaju nowinki techniczne. Ciekawe, czym jeszcze nas zaskoczy. Jedno jest pewne – ich popularność ciągle rośnie, a i zaufanie klientów wciąż się pogłębia. Dzięki temu również mogą stawiać na różnego rodzaju nowości i pracować nad lepszymi patentami.

Każdy producent ceniący sobie zadowolenie użytkowników, powinien o nich dbać, jak najlepiej. Jednym z idealnych przykładów tej sytuacji jest Apple, który właśnie na rynek wypuścił kolejne filmy z poradami i instruktażami dotyczącymi iPhona. Cała seria nosi tytuł „Co może zrobić iPhone?”. To świetny poradnik dla osób, które nie do końca zdają sobie sprawę z tego, do czego może jeszcze służyć ich urządzenie. Filmy są przejrzyste i ciekawe. Nawet zwykły użytkownik iPhona powinien się nimi zainteresować. Pozwolą one na pełne wykorzystanie możliwości telefonu.

Zapraszamy na Stronę Co może Twój iPhone

Nowe filmy skupiają się głównie na aplikacji Wsparcie Apple, która pozwala na uzyskiwanie pomocy na temat produktów Apple. Ponadto prezentują w jaki sposób odblokowywać iPhona z FaceID. Wyjaśniają, jak działa dostęp do kart pokładowych w aplikacji Portfel oraz wybieranie nowej klatki kluczowej w Live Photo. 

Najważniejszą poruszaną kwestią jest jednak wodoodporność urządzeń, która dotyczy przede wszystkim użytkownikom iPhona 7 i późniejszych. To ważne dla bardziej wymagających osób, którzy są miłośnikami ekstremalnych sportów, a nie zwracają zbytniej uwagi na sposób przechowywania swojego telefonu.  

W poprzednich filmach Apple skupia się głównie na sposobie robienia zdjęć. Instrukcje te przydadzą się szczególnie użytkownikom, którzy traktują swojego iPhona jako aparat do zdjęć. Wielu posiadaczy nie do końca wie, w jaki sposób można wykorzystać potencjał aparatu. Zrobienie zdjęć z kontrolą głębi ostrości, czy czarno białych to dla pojedynczych jednostek czarna magia. Dodatkowo możemy się dowiedzieć, jak działają światłocienie. Są to bardzo przydatne informacje, o których warto wiedzieć.

Widać, że Apple dba o swoich klientów, jak i o potencjalnie zainteresowanych zakupem. Mało który producent oferuje dodatkowo filmy instruktażowe pozwalające na pełne wykorzystanie drzemiących w iPhonie funkcji. To bardzo istotne, szczególnie dla laików, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z tego typu urządzeniami mobilnymi. 

Czy kiedykolwiek w życiu zmienialiście baterię w swoim iPhonie? Ile razy zdarzyło się wam, że serwis odmówił przyjęcia sprzętu do naprawy? Do tej pory telefony wyposażone w baterie pochodzące z rynku wtórnego, nie mogły być reperowane w Autoryzowanych Serwisach Apple. Sytuacja ta jednak niedawno uległa zmianie. Jak donoszą wiarygodne źródła, Apple wydało dokument, gdzie zawarło informacje o zmianie tej sytuacji na lepsze. 

Dla użytkowników posiadających iPhona z baterią pochodzącą z innego źródła niż oryginalne – ta wiadomość jest jak los wygrany w loterii. Przed wejściem tego znaczącego ulepszenia w życie, Apple z góry miało przykazane, aby odmawiać naprawy urządzeń wyposażonych w inne baterie niż te oryginalne. Obecnie jeżeli wszystkie inne podzespoły nie zostały zmieniane –serwis może uznać naprawę bez większych problemów. Dotyczy to zarówno regeneracji płyty głównej, czy wymiany głośnika lub mikrofonu. Oczywiście wszystko za odpowiednią cenę, ustaloną przez autoryzowany punkt serwisowania iPhonów. 

Użytkownicy urządzeń, gdzie występuje konieczność wymiany baterii, w Autoryzowanym Serwisie Apple dostaną możliwość wymiany na oryginalny sprzęt. Wykluczone jest stosowanie innych zamienników. Należy jednak pamiętać, że przed przystąpieniem do naprawy, musimy rozładować baterię na mniej niż 60%. Takie jest zalecenie producenta.

Informacje te zostały potwierdzone stosunkowo niedawno. Użytkownicy na całym świecie od teraz mogą żądać wymiany baterii w autoryzowanym serwisie, a Apple nie może im odmówić. Inna sytuacja występuje wówczas, gdy wcześniej została wymieniona płyta główna, obudowa, czy mikrofon. W dodatku  jeżeli naprawa przebiegła w mało doświadczonym punkcie obsługi i coś zostało dodatkowo uszkodzone po drodze.

Do tej pory Apple zawsze odmawiało wymiany nieoryginalnego akumulatora na oryginalny. Wychodząc jednak użytkownikom naprzeciw, sytuacja ta uległa zmianie na lepsze. Użytkownicy powinni docenić ten gest i być wdzięczni za możliwość, którą zostali obdarowani.

  • 1